środa, 25 czerwca 2014

Rozkręcanie

Dziś poleciał dalszy ciąg akcji rozbierania wszystkiego co możliwe. Wyleciała ze środka calutka tapicerka. Większość poszła do kosza, ale płyty pilśniowe prawdopodobnie obijemy czymś gustownym i zamontujemy z powrotem.  Masterem-tapicerem został dziś Gumiś. Ja się zająłem kabiną kierowcy. Pozbyłem się foteli oraz deski zegara. Ogarnąłem trochę resztki blach, które walały się w kawałkach po kabinie. Wyjęte zostały pozostałe szyby boczne(ile z  tym jest zachodu...).

Swazy garniał pod maską i podwozie i tak się rozpędził, że aż odłączył wał napędowy od skrzyni, i chciał już zrzucać silnik. Ledwo go powstrzymaliśmy po przemyśleniu sprawy. Najpierw odłączymy kabinę od ramy, wtedy dostęp do silnika jest perfekt i nie trzeba go będzie prawdopodobnie wyciągać. Generalnie w kabinie została kolumna kierownicza, której nie planujemy wykręcać oraz deski na podłodze w części karawaningowej. Blachy jest bardzo dużo do czyszczenia i spawania. Na szczęście będzie piaskarka i myślę, że jakoś to sprawnie pójdzie. Na koniec kilka ładnych zdjęć z dzisiaj.





wtorek, 24 czerwca 2014

Wielki powrót - Początek solidnych napraw

Semestr się kończy więc można brać się do roboty. Dziś wpadłem na trochę do domu no to z nudów stwierdziłem, że jadę coś porozkręcać w machinie. Bardzo szybko dołączyła do mnie sprawna ekipa "rozmontowywowa" i spędziliśmy kilka godzin nad Żukiem.

Na pierwszy ogień póki jeszcze byłem sam poleciał fotel pasażera i wszystkie pseudo dywaniki gumowe na około. Pod fotelem niespodzianka... Podłoga? A co to? A na co to komu?




Wyszarpałem "tapicerkę" ze ścian. Niestety nie nadaje się ona do niczego - jest strasznie pogniła i syfiasta. Trzeba pomyśleć nad jakąś skórą z aligatora xD

Przyjechali chłopaki no to wzięliśmy się za wymontowanie szyb. Dobrze, że Swazy to majster jakich mało to wpadł na pomysł jak to wyciągać. Na pierwszy ogień boczne przesuwane. Pierwsza wyszła, ale uszczelka na straty :( Szyba pasażera wyszła nawet nawet za to uszczelka okna kierowcy jak nóweczka z salonu ^^ Bardzo dużo siłowania było z szybą przednią... Po wielu męczarniach w końcu wyszła. Uszczelka nawet została cała i nie trzeba będzie się gimnastykować i szukać po całej Polsce.

Idąc za ciosem Swazy z nudów wykręcił maskę, grill i lampy a Gumiś coś tam wyciągnął tapicerki. Zrobiło się już późno, więc skończyliśmy robotę na dzisiaj. Jutro w planie jest zrzucenie silnika, ale zobaczymy jak to wyjdzie :)